ŚWIAT DAJE CI TYLKO JEDNĄ SZANSĘ
Gdyby Stary Testament napisano od nowa, naprzeciw Goliata nie stanąłby Dawid. Stanęłoby milion Dawidów. Nie trafiliby go w czajnik jednym celnym strzałem z procy. Oberwałby tysiąckrotnie mocniej.
Następnie milion Dawidów zebrałoby się nad upadłym mocarzem, aby go dobić. Dobijaliby go długo, zawzięcie i z poczuciem ogromnej satysfakcji. Na koniec zrobiliby mu zdjęcie, przerobili na mema i wrzucili na Facebooka. Tłum nagrodziłby ich tysiącami lajków, wiwatując na część Dawidów – zwycięzców. Goliat nigdy nie otrzymał drugiej szansy. Jeśli będziesz Goliatem, ty także nie otrzymasz drugiej szansy.
Jednak bardziej prawdopodobne jest, że masz na imię Dawid.
Fragmenty tego tekstu opublikowałem w nieżyjącym już „Maxim”, ale długie miesiące czekałem na okazję, by wrzucić na bloga rozwinięcie. I doczekałem się.
Weźmy dwa przykłady z ostatnich dni. Nauczycielkę, która 30 lat temu zabiła dziecko. Zientarskiego, który 5 lat temu spowodował wypadek. Ona swoją winę odpokutowała w więzieniu, on na więzienie czeka. Oboje są gnojeni. Jego za to, że kara dwóch lat jest zbyt niska, ją za to, że ma czelność funkcjonować w społeczeństwie. Tylko za to, że zapytałem, czy nie warto dać kobiecie drugiej szansy, zostałem wyzwany od najgorszych. Nie usprawiedliwiłem zbrodni, nie napisałem dobrego słowa o niej. Tylko zapytałem o danie szansy… To wystarczyło. Wiedziałem, jakie będą reakcje, bo od 8 lat param się graniem na ludzkich emocjach i tylko dziwi mnie, że ludziom nie jest wstyd publicznie pokazywać negatywnych emocji wywołanych…. kilkoma zdaniami na blogu. Muszą mieć smutne życie albo pustkę we łbie. Dlatego takich tu nie chcę i piszę im „won”.
Przeczytaj też: Myśl inaczej i pozwól, by cię nienawidzono
Jak wielka jest w ludziach potrzeba nienawiści, osądzania i karania przekonywaliśmy się wielokrotnie, bo przykładów internetowych linczów jest dużo więcej. Sieć pełna jest wyzwisk kierowanych pod ich adresem i zdjęć, najczęściej przerobionych, ośmieszających ich, a także ich rodziny. Przyszło nam żyć w czasach mody na kopanie leżącego. Niechże ktoś się wychyli, niech podpadnie, niech popełni jakiś błąd, który przez media lub wpływowych blogerów zostanie wyniesiony do rangi zbrodni, a tłum chwyci za proce i będzie walił tak długo, aż się tym znudzi. Albo skończą się kamienie. Mnie też prędzej czy później coś takiego czeka, to przecież oczywiste. Ale ja na wojnie czuję się doskonale i poradzę sobie. Ciekawi mnie tylko, kto przyłączy się do rzucania kamieni.
Bezmyślnych mas zbierających się nad ofiarami nie interesuje, że oto przyczyniają się do zniszczenia czyjegoś dorobku, marzeń albo źródła utrzymania rodziny. Nie ma też znaczenia, czy ktoś zabił, zgwałcił, czy tylko sprzeciwił się zdaniu większości (jak ja wczoraj). Nie jest też ważne, kto ma rację, bo Dawidy naszych czasów idą po zapachu krwi. Obrońcy, bo zawsze się tacy znajdą, są w mniejszości i bez siły przebicia, a rozsądek jest pojęciem deficytowym. W przeciwnym razie tłum nie zaatakowałby Hołdysa, mającego czelność nie sprzeciwiać się ACTA. Dokumentu, którego tłum nie przeczytał, nie wiedział o co walczy. Walczył dla samej idei walki. „Mama Madzi” została uznana winną jeszcze zanim zebrał się nad nią sąd. Kilkaset artykułów w mediach przyniosło oczekiwany efekt. Jest wyklęta i taka pozostanie, nawet jeśli okaże się, że ten kocyk naprawdę był za śliski. Figurski palnął głupotę o gwałceniu Ukrainek, ale niech rzuci kamieniem ten, który nigdy nie opowiedział sprośnego, nieprzyzwoitego, niesmacznego dowcipu. A że on to zrobił na antenie? Wielka mi różnica, czy słyszę głupotę z radia czy z kolejki w sklepie spożywczym. Jakaś angielska pielęgniarka popełniła samobójstwo tuż po udanej prowokacji dziennikarskiej. Tak zwani internauci rzucili się na dziennikarzy, mimo iż sami – siejąc nienawiść – czynią jeszcze więcej zła, a na co dzień tłumnie wchodzą na portale, parające się dziennikarstwem żerującym na ludzkiej naiwności. Nie potrzebowali nawet dowodu winy.
A to dlatego, że humanitaryzm nie jest w cenie, a grzechy linczowanych ofiar zawsze spotyka ta sama kara – całkowite upodlenie. To coś, co dziś jest normą, cieszy się społecznym przyzwoleniem, a czego w przyszłości nie będziemy w stanie zrozumieć. Jak z jazdą po pijaku. Za komuny jeździł kto chciał i jakoś krzywdy nikt nikomu za to nie robił. Albo jak z nagimi zdjęciami. Jeszcze kilka lat temu w internecie można było znaleźć od groma nagich zdjęć byłych kobiet, żon czy po prostu koleżanek, którym ktoś cyknął fotkę akurat w momencie, kiedy miały coś „ciepłego” w buzi. Znam kilka kobiet, którym takie świństwo zrobiono, a sprawców nigdy nie dosięgła sprawiedliwość, bo działo się to w czasach, kiedy prokuratura bagatelizowała takie przypadki. Wszystko zmieniło się, gdy pewnego dnia w Gdańsku powiesiła się 14-letnia dziewczynka. Świat przejrzał na oczy. Dziś za wrzucenie nagich zdjęć byłej dziewczyny można pójść nawet do więzienia. Za zniszczenie człowieka – dostać kilka lajków i szacun wśród znajomych. I to się nie zmieni, dopóki nie dojdzie do tragedii, a dojść w końcu musi i ci sami, którzy teraz rzucają kamieniami, będą pouczali innych, że tak robić nie wolno.
A teraz wyobraź sobie, że jesteś Goliatem. Możesz przez nieuwagę napisać felieton, który cię pogrzebie, możesz zmęczony wjechać w ludzi stojących na przystanku, przysnąć za kierownicą autokaru pełnego pielgrzymów, palnąć głupstwo albo nie zamknąć dachu na stadionie.
Nawet jeśli nie spotka cię ogólnonarodowy lincz, bo twoje przewinienie będzie miało wymiar lokalny, to jest mało prawdopodobne, byś dostał drugą szansę. Wyrzucą cię na zbity pysk, wyślą na urlop, wsadzą do paki, no w ten czy inny sposób udupią ciebie i wszystko to, czego dokonałeś w życiu. Jeden moment nieuwagi i jesteś kimś innym, a wszystko co do tej pory determinowało twoje życie, przestanie istnieć. Najgorsze w tym jest to, że nikt nie zapamięta twoich dokonań, nikogo nie będzie interesowało, jakim jesteś człowiekiem. Liczyć się będzie tylko błąd, którego nie miałeś prawa popełnić. Jesteśmy niedoskonali i na co dzień w różnych sytuacjach dajemy dupy aż miło, ale od innych wymagamy, by byli robotami. Nawet jeśli świat zawsze będzie dawał tylko jedną szansę, spróbuj czasem dać komuś drugą. I patrz, jak pięknie lecą te kamienie. Tym razem polecą również w Twoją stronę.
Zawsze najciekawsze jest to, jak ludzie ogółem stają przeciwko jakiejś sprawie bo to złe, bo to niemoralne, bo to źle wygląda.
Nikt nie patrzy w lustro.
Nikt nie widzi win w samym sobie.
Nikt nie przejmuję się własnymi sprawami.
Interesują go za to wszystkie wydarzenia i ludzie, którzy stwarzają rozgłos. Większość nie wie nawet dokładnie o co chodzi. Ale najłatwiej mówić o tym o czym się nie ma pojęcia.
Bo ludzie są jak owce – jak ruszy jedna, to reszta za nią leci nie patrząc kogo stratują po drodze. Liczy się tylko bezmyślne truchtanie w stadzie…
Dlatego warto czasem być tą „czarną owcą”. Tu w dobrym znaczeniu.
Porządny tekst:) Powiedziałbym, że dam Ci drugą szanse no ale nie było Cie jeszcze na czym złapać;) a tak poważnie. Pełne poparcie i racja.
Daaaaaaaaawno temu, kiedy czytałem tego bloga stwierdziłem, że nie jest to nic ciekawego – pseudointeligentne wywody smarującego wszystko i czepiającego się wszystkiego kretyna, szukającego dziury tam gdzie jej nie ma, po to żeby zgarnąć więcej kasy za wyświetlanie reklam. Pamiętam nawet dokładnie który post mnie tak załamał, że nie wróciłem tutaj od tego czasu – reklama wody (?) z kobietą leżącą w wannie, której nie było widać piersi. Postanowiłem dzisiaj z wielkich nudów dać Kominkowi drugą szansę, i jestem OGROMNIE zaskoczony zmianą jaka zaszła przez ten czas. Warto było tutaj wrócić.
Uwielbiam Cię.
Jakby tak ten internetowy świat wyszedł na ulice i zaprotestował przeciwko pracy za najniższą krajową, przeciwko umowom na pół etatu a tyraniem po 20 godzin za marną stawkę to mógłby mieć satysfakcje,że czegoś dokonał.
A tak to pozostało nam patrzeć jakiego dumpingu zarobkowego się dopuściliśmy i cieszyć się z czytania hejtów w internecie od mocnych w gębie wszystko wiedzących ludzików żyjących za kasę mamusi albo ledwo żyjących za swoje przez co bawią się w internecie bo nie stać ich na inną rozrywkę..
Racja!
Co za bzdury? Od kiedy to płaca minimalna jest dobra? Przecież ona odzwierciedla sztuczne podwyższanie wynagrodzeń dla ludzi, których normalnie (bez tego przepisu) zatrudniono by więcej.
Czy ty zastanowiłeś się nad ekonomicznym sensem tego co mówisz, czy po prostu czytujesz „ekspertów” FAKTu?
Płaca mi nimalna nie ma być dobra.
Płaca minimalna określa minimum finansowe za jakie pracujący człowiek będzie w stanie się utrzymać tak, by móc wydajnie i efektywnie pracować.
Problemem płac minimalnej w polskich realiach, jest jej nieadekwatność do realiów.
Mówiąc wprost, płaca minimalna w Polsce nie wystarcza nawet na nędzne życie.
Nie wyjdą na ulicę bo tam muszą pokazać twarz. W internecie wszyscy mają maskę Dawida.
W sumie to nawet w Piśmie (do którego było odwołanie) Jezus, gdy tłum chciał ukamienować kobietę lekkich obyczajów, powiedział, żeby pierwszy rzucił ten, kto nigdy nic złego nie uczynił. Wszyscy odeszli, aż On został sam z nią i przykazał jej by odeszła i źle nie czyniła więcej.
Polska jest mimo wszystko krajem katolickim, chrześcijańskim. Czy zatem jeśli mamy naśladować Jezusa w czynach i słowach, to powinniśmy dokonywać na osobach, które popełniły błędy? Uważam, że nie, poza przypadkami gdzie ludzie celowo wyrządzają krzywdę innym (jak np. terroryści).
Napierdalanie dziecka (które później umiera z tego powodu) paskiem nie jest celowym wyrządzaniem krzywdy?
Aż przypomina się kawał, w którym teściowa umarła, bo poślizgnęła się i upadła na nóż. Pięć razy.
Swoją drogą czemu nikt nie krzyczy na ojca, który z tego co czytałem widział co matka wyprawia, a widocznie nie zareagował w ogóle.
Oraz mimo wszystko – czy ktoś pozwoliłby, by skazany pedofil po wyjściu z więzienia podjął pracę w szkole podstawowej? Nie sądzę.
1. Nigdzie nie napisałem, że nie jest.
2. Każdy powinien ponieść konsekwencje zgodnie z prawem – tak po prostu. Prawa trzeba przestrzegać, chyba, że jest wyraźnie niesprawiedliwe.
3. Zastanawia mnie to, że z pewnością cześć (mniejsza/większa) z tych ludzi prowadzących falę hejtu jest za aborcją i to jest totalny absurd .
Świetny tekst, zresztą jak każdy jeden.
Wiąże się to ze stadnym poczuciem władzy – odsuwaniem winy od siebie i swoich grzeszków i pokazywanie innym, że my jesteśmy ci dobzi. No i stadna akceptacja (choć tak naprawdę jaka? I od kogo? Np. w komentarzach pod jakimś artykułem na onecie, gdy piszemy jako ~gość? i odpowiada nam drugi ~gość, który się z nami zgadza? Łał. Jestem człowiekiem akceptowanym.).
Tak właśnie jest! Możliwość osądzenia kogoś daje nam WŁADZĘ, co dowartościowuje maluczkich. Bloger może usuwać komentarze, poseł uczestniczyć w podnoszeniu podatków a maluczkiemu zostaje hejting w sieci.
Jednak między „hejtem”, a „hejtem wtórnym” jest bardzo cienka granica, którą jest łatwo przekroczyć.
Dajmy na to: ktoś skomentował czyjeś postępowanie w niepochlebny sposób (- hejt) i zaraz sto tysięcy osób komentuje w niepochlebny sposób tę osobę, która skomentowała inną, z rzeszą fanów u boku ( – hejt wtórny).
Można tym jedynie potwierdzić hasło od dawien dawna znane, że agresja rodzi agresję, a tłum się nią karmi – a niechże im wszystkim przyniesie ona sraczkę.
Kominku, tylko dlatego, że niektórzy mają inne zdanie niż Ty, nie skazuj ich na wygnanie. Daj im drugą szansę!
Wydaje mi się, że powodem wywalenia ich nie jest zdanie odmienne tylko sposób jego wyrażania, a to istotna różnica.
Ja też sobie nie przypominam, bym kogokolwiek usuwał za poglądy.
Chyba nie musimy ustalać że Kominkowy sposób wyrażania opinii nie nalezy do najdelikatniejszych, więc śmiem twierdzić, że nie o to tutaj chodzi.
„Dziwi mnie, że ludziom nie jest wstyd publicznie pokazywać negatywnych emocji wywołanych…. kilkoma zdaniami na blogu. … takich nie chcę i piszę im won!” Negatywne emocje wynikają z negatywnej opinii, emocje oznaczają jedynie, że temat jest mocno kontrowersyjny. Dlatego apeluję, nie bądź taki, pozwól nam prostym ludziom czytac twe mądrości.
Przypadek pani, która skatowała dziecko, jest zupełnie inny od pozostałych. Wydarzenie z przeszłości dyskwalifikuje jej kompetencje do jakiegokolwiek kontaktu z dziećmi, a tymczasem od kilkudziesięciu lat robi karierę w pedagogice. Z tym, że tu na gnojenie zasługuje nie ona, a ludzie, którzy jej na to pozwolili.
w Trójce podali, że pani nauczycielka przedstawiła zaświadcznie o niekaralnośći :O widocznie ma znajomości gdzie trzeba :O
W Polsce po 10 latach możesz starać się o wymazanie śladu karalności z akt za ten czyn, który ona popełniła. Ona nie powinna do końca swoich dni, mieć możliwości pracy z dziećmi, czy młodzieżą, nawet po odsiedzeniu kary.
Ciekawe jest to że każdy sygnał posiadania innego zdania nazywasz hejtem.
Czytałam komentarze do wcześniejszego wpisu i zdecydowana większośc raczej kulturalnie próbowała wytłumaczyć, że danie drugiej szansy do pracy z dziećmi jest średnim pomysłem w przypadku zabicia (nie przez przypadek) już jednego.
Chyba życzeniowo chciałbyś być taki niepokorny i hejtowany. Za dużą rolę sobie przypisujesz w wywoływaniu emocji w ludziach. Muszę Cię zmartwić- nikt nie rzuca w Ciebie kamieniami, nikt nie płonie z nienawiści do Ciebie. Kilka osob wyrazilo swoje zdanie ale nie było tam wyzwisk. Twoja moc sprawcza w manipulowaniu ludzmi jest znacznie mniejsza niż Ci się wydaje, za to w manipulowaniu faktami jak najbardziej.
No chyba, że nie widziałam wielu komentarzy bo je pousuwałeś…. Choć Ciebie o to nie podejrzewam.
Podejrzenie o usuwanie komentarzy nie jest bezzasadne, ale tego faktu Kominek chyba nigdy nie ukrywał. Dzięki temu zresztą, blogi Kominka są jednym z nielicznych miejsc w internecie, gdzie do komentarzy zaglądam.
Na blogu widzisz wyłącznie te komentarze, które chcę, byś widziała. Wczoraj poleciało z dymem kilkadziesiąt osób.
To tłumaczy dlaczego, nie widzę tego wielkiego linczu.
Jakby nie miał takiej wielkiej mocy w manipulowaniu emocjami, to byś tego komentarza nie zamieściła. A tak tylko pokazujesz, że to on ma rację 🙂
Pardon, lecz to brednie. Nie zliczę, ile razy miałam inne zdanie, niż Kominek, na przestrzeni ostatnich 8 lat. To bez znaczenia. Najważniejsze, że w domu nauczono mnie wyrażać swoje zdanie w taki sposób, by nie obrażać interlokutora. Zawsze się zastanawiam, czy w domach pieniaczy mamusia i tatuś obrzucają się mięchem jak popadnie.
Kominku.
1. pięknie napisane i 10000% prawdy prawisz.
2. niestety w moim odczuciu ty też często linczujesz ludzi/ czytelników, np. kogoś kto wyśle Ci ofertę durnowatą 😉 Fakt: kupa śmiechu jest, ale nie wiesz jak czuła się ta osoba, która swoją drogą naraziła się na pośmiewisko. Często mam wrażenie, że obrażasz swoich czytelników, czasami bardzo zasłużenie, a czasami nie do końca i w ten czy inny sposób możesz zniekształcić im światopogląd 😉
3. Zawsze było, jest i będzie tak, że 10000 dobrych „uczynków” zniszczy 1 zły.
Druga szansa, a i nawet trzecia często może wiele zmienić i pomóc, ale hejterów na tym świecie nie brakuje…
Jeśli cytuję czyjeś maile, to ukrywam dane, więc osoba linczowana ma komfort psychiczny i może skupić się wyłącznie na wyciągnięciu wniosków ze swoich błędów.
A kobieta, która ma taką kartotekę po nawet porządnej terapii raczej nie powinna wracać do zawodu. powinno się jej dać drugą szansę w życiu publicznym, ale nie koniecznie w zawodzie…
Polecam film ” Polowanie”, adekwatny do tematu.
Błąd błędem, ale część ludzkich działań jest źle postrzegana tylko dlatego, że nie wpasowuje się w to co robi i lubi większość. Wyrażenie opinii, która zostanie źle odebrana, często zostaje obrócona przeciwko autorowi, który zaczyna wierzyć, że myśląc inaczej popełnił błąd. W tej powodzi zawiści trzeba być silnym lub idealnym. Oba sposoby nie są jednak skuteczne.
Można napisać książkę, która będzie sławna przez jedno złe zdanie o JP2 – który, o ironio, wybaczył zamachowcy, który chciał go zabić.
Uważam że troche mylisz pojęcia. Są zwyczajnie rzeczy nie do wybaczenia, dla Ciebie taka rzeczą jest np zdrada wielokrotnie pisałeś o tym i dla Ciebie to jest również bilet w jedna stronę,dlaczego więc nie dać szansy? może drugi raz nie zdradzi? . Co do „mamy madzi” to i owszem społeczeństwo samo wydało na nia wyrok ale jak nie wydać skoro w toku postepowania wyszło na jaw tak wiele dowodów skazujących ją i jakoś nie usłyszałam niczego co by świadczyło o jej niewinności, nawet teraz w trakcje procesu. kobieta po takiej zbrodni jak by nigdy nic wraca i uczy dzieci! to jest kpina właśnie z nas wszystkich. Uważasz że kobiety które zabijają dzieci resocjalizują sie w wiezieniu? i wychodzą jak nowo narodzone? nawet nie masz pojęcia jak wyglada ich życie tam.
Jest duża różnica między zabiciem kogoś z premedytacją, a zabicie w afekcie lub przypadkiem. U mordercy liczą się intencje. Jeśli ktoś wjeżdża w przystanek z dziesięcioma osobami i zabija je, to ja widzę wyraźną różnicę między kimś takim, a seryjnym mordercą, pozbawiającym życia dla przyjemności.
dokładnie tak, dlatego te kobiety zaliczaja sie do tych które zabijają dla przyjemności i z premedytacją co jest FAKTEM.
Jeśli chodzi o sprawę tej nauczycielki, tylko i wyłącznie jej, to morderstwo w afekcie może być jeszcze bardziej niepokojące dla rodziców tych dzieci, które ta kobieta miałaby uczyć. Nie było to morderstwo zaplanowane i wyrachowane, s kobieta nie jest zdemoralizowana do szpiku kości. ale oznacza to, że straciła nad sobą kontrolę, a dzieci potrafią wyprowadzić z równowagi. Nie dziwi więc fakt, że rodzice się niepokoją i zwyczajnie nie chcą dawać jej szansy jako nauczycielce, podejmując nawet minimalne ryzyko (szczególnie rodzice dzieciaków z ADHD;) ). Co nie zmienia faktu, że powinna dostać tą szansę jako człowiek i tak jak napisałeś wcześniej powinna mieć możliwość wypowiedzenia się, porozmawiania z rodzicami. Czy nadaje się na nauczycielkę, czy nie to nie mnie to oceniać. Skandaliczne jest to, że media i ludzie naskoczyli na nią, pomimo tego, że prawo polskie, pozwoliło jej na podjęcie tej pracy, Ona nie jest już niczemu winna, a skoro tylu ludzi jest teraz niezadowolonych, to widocznie trzeba prawo nieco zmodyfikować.
Oczywiscie ,ze bledy mozemy popelnic wszyscy i popelniamy kazdego dnia naszego zycia .Ale blad zostawienia otwartego dachu nie zrobil nikomu krzywdy , mama Madzi nie zrobila bledu , ona wszystko zaplanowala ,a ze spoleczenstwo ja potepilo .Jak sie dziwic temu , kiedy ta dziewczyna zagrala na uczuciach spoleczeñstwa pozorujac porwanie swojej coreczki i zakpila sobie ze wszystkich .Nie uwazam ,ze ta pani nauczycielka ma byc potepiona i gnojona , ona powinna poniesc kare smierci ,za to co zrobila temu niewinnemu dziecku i tatus chlopca moze nie przyczynil sie fizycznie ale doskonale widzial co sie dzieje .Tez popelnil blad ,ale nieodwracalny .Bardzo ciekawa jestem co z rodzona mama tego chlpoczyka ? dlaczego ojciec mial opieke jak przewaznie ma matka .Dobry napisales artykul i zgadzam sie z tym ,ze czesto skazujemy kogos za jakies wykroczenie ,a nie wiemy jaka byla sytuacja , jak ktos sie czul w tym momencie , co sie tak naprawde stalo .Ale wybacz , ktos kto zneca sie pare godzin nad dzieckiem nie popelnia bledu , popelnia morderstwo .
Nigdy nie brałem udziału w żadnym tego typu linczu i nie chodzi mi tylko o pisanie komentarzy w serwisach informacyjnych ale także o rozmowy z rodziną którą szokowała każda kolejna informacja o mamie Madzi, kolegami którzy mówili, że ACTA to zło, jednocześnie przyznając, że nigdy nie widzieli chociaż ułamka treści dokumentu. Tekst jednak do mnie trafił. Za rzadko wybaczamy innym błędy, jednocześnie nie widząc swoich. Lubię teksty dające do myślenia. Ten jest właśnie takim tekstem. Dziękuje Kominku.
Ależ kominku przecież Polska to kraj w którym daje się druga i dziesiątą szanse 😉
W swoim środowisku znam ludzi którzy byli skazywani za korupcję, kilku miało stawiane zarzuty malwersacji i defraudacji tu też działania na szkodę państwa bądź zakładu w którym pracowali. Większość z nich pracuje dalej na tych stanowiskach i z powodzeniem robią co robili lecz inaczej 😉 ludzie którzy zajmują się ich ściganiem najzwyczajniej w świecie maja to w dupie.
Polska to kraj fikcji i ściemy.
Nawet na tym blogu – jak zaświadczasz „bo od 8 lat param się graniem na ludzkich emocjach” musisz od czasu do czasu pobudzić emocje jakimś banalnym zaprzeczeniem oczywistości.
Pewnie masz ubaw po pachy.
Polska piękny kraj tylko ludzie… wiadomo 😉
Domyślam się, że ograniczasz się do Polski ze względu na barierę językową.
Słabo się domyślasz 🙂
Twoja dedukcja wskazuje na długie lata pracy w policji.
W takim razie czemu określasz Polskę jako kraj ściemy i fikcji? Nie ma krajów, gdzie zasady są inne. Podział na klasy społeczne i grupy interesu istnieją wszędzie.
Widocznie zbyt mało przebywasz za granicą, z telewizji się nie dowiesz. Nie chce mi się podawać przykładów bo będą odbiegać od tematu. Ten pod którym komentujemy jest świetny.
Wygląda na to, że warto raz pójść po bandzie i liczyć na drugą szansę, a nóż się uda i szansa zostanie na kolejny raz 😉
Tak właśnie myślą ludzie bo takie mamy standardy. Są kraje w których za ściąganie na egzaminie zostajesz wyrzucony z uczelni i nikt nie chce Cie znać.
Ta kobieta nie zabiła dziecka na pasach jadąc autem, zakatowała go pasem.
Idąc twoim tokiem myślenia, na pewno zasłużył.
Moim zdaniem problem linczu np za Twój wczorajszy wpis wynika z braku tolerancji dla odmiennego zdania oraz z braku umiejętności prowadzenia dyskusji. Ludzie wskoczyli na Ciebie bo powiedziałeś coś nie tyle kontrowersyjnego tylko odmiennego od jedynej ustalonej przez nich prawdy. Śmiałeś wyrazić swoje zdanie. Wedle utartego w Polsce schemat nie masz do tego prawa. Dostosuj się lub zgiń. Już kiedyś jeden z bardów dosadnie pisał, że ‚kto sam ten nasz najgorszy wróg’. Nie możesz stać z boku, musisz się opowiedzieć po którejś stronie, masz być za PiS albo PO.
Jak dla mnie piszesz subiektywnie. Dlatego też bardziej cenię niektóre blogi niż inne media. Gazety, wiadomości TV są pisane na zamówienie. Jeśli próbują się choćby minimalnie wyłamać to są linczowane, bo zarzutem brakiem obiektywizmu. Jeszcze nie dorośliśmy do nowoczesnych mediów, w którym pewna doza subiektywizmu jest normalna i pożądana, a obiektywne spojrzenie zyskujemy dopiero po zapoznaniu się z kilkoma źródłami dającymi pełen obraz.
Brak umiejętności dyskusji. Polak tak ma, że jak zaczyna z kimś dyskusję to musi go przekonać do swojego jedynego słusznego poglądu. Stań po mojej stronie lub zgiń, to jedyna opcja, bo nawet jeśli masz swoje zdanie to z założenia jest ona złe. Dyskusja do choler z definicji nie jest po to by przekonać tylko służy wymianie poglądów i koniec kropka. Dyskutuję bo chcę poznać zdanie innych. Być może wpłynie to na moją ocenę sytuacji ale nie obliguje mnie do zmiany. Szanuję zdanie dyskutanta bo on również ma do niego prawo, ale jeśli on nie szanuje mnie to ja dziękuję również … won.
ale tu sie nie ma nad czym specjalnie wywodzić. Jedna z kobiet o których mowa została juz osadzona i skazana za swój czyn ( inna kwestia jest to jaki dostała za to wyrok ) druga jest poniekąd osadzona i czeka na wyrok.
Dobre słowa. Wystarczy że w czymś się nie zgadzasz z resztą społeczeństwa i ich zbiorowym myśleniem i już jesteś skazany na kamieniołomy. Nawet gdy masz 100% rację i wiesz dobrze, to i tak jest kupa debili, która myśli stadnie i osra ciebie ale skaże. Istne barany idące na zarżnięcie. Jak świnie w książce Cialdiniego idąc na rzeź do rzeźni.
Moim zdaniem szkoda , ze zabity dzieciak nie może powiedzieć co o tym myśli i czy powinno się dać jej druga szansę. ko Tylko on ma moralne prawo oceniać. Wiem wiem pierdolenie kotka za pomocą młotka może, ale nikt nie chciałby być na miejscu tego dzieciaka prawda?
Ale przyśnięcie za kierownicą autokaru pełnego pielgrzymów to wysłanie ich do nieba, czyli dobro.
łapka:)
W ten tekst idealnie wpisuje mi się kawałek:
https://www.youtube.com/watch?v=8s_LnU8mH-Q
Jest wiele prawdy w tym tekście, ale czytając ostatni akapit, mam wrażenie, że pod „jeden moment nieuwagi” podciągasz to, co ta kobieta przed laty zrobiła dziecku winnemu tylko tego, że zgubiło sznurówkę… Jestem z tych, co dają drugą szansę (choć nie zawsze i wszędzie), ale tej kobiecie szansę powinno się dać jednak w innej instytucji. I właściwie obrywa się jej nie tyle za to, że skorzystała z drugiej szansy, jaką daje prawo zatarcia wyroku, ale za błąd prawodawcy. Bo jednak moim zdaniem działanie tej kobiety, gdy katowała dziecko, nie było nieuwagą i przypadkiem. Więc niech się wyrok zaciera, ale niech ma gdzieś w jakichś papierach uwzględnione, że nie może pracować z dziećmi. Żeby drugi taki moment nieuwagi przy bezbronnej i zależnej od niej istocie jej się przypadkiem nie przydarzył.
Zastanawia mnie, czy gdyby zabiła dorosłego, to zabroniłabyś jej pracy z dorosłymi?
A mnie zastanawia jakby twoje dzieci uczył nauczyciel skazany za napady na banki, albo morderca – wiem, nuda, idźmy dalej, niech dyrektorem zostanie pedofil i organizuje wakacyjny wypad pod namiot nad jezioro z twoimi dziećmi.
Przecież zabicie dziecka paskiem od spodni nie może dyskwalifikować jej jako nauczycielki, na pewno potrafi przekazywać wiedzę, a przecież to jest najważniejsze, kij z autorytetem nauczyciela, który i tak jest już na równi z gównem.
Nawróceni są gorliwi. Z pewnością osoba, która zrozumiała swój błąd będzie dobrym kandydatem na to stanowisko.
Z pewnością! Więzienie ja zresocjalizowało jak należy hehehehe
Urwałeś się z choinki? Widocznie sam coś nawywijałeś i czujesz się teraz niechciany…
Stoi jak wół, że jeśli kobieta przeszła resocjalizację i wydaje się, że udaną, powinna dostać drugą szansę. Mimo wszystko jednak nie z dziećmi – nawet jeśli zabiłaby nie dziecko, a dorosłego. Bo jest jedna drobna różnica między dzieckiem a dorosłym. Dziecko wobec dorosłego, tym bardziej opiekuna, jest kompletnie bezbronne. Wyobrażasz sobie, o ile bardziej skatowałaby go macocha, gdyby jeszcze zaczął ją bić drobnymi piąstkami, broniąc się? Dorosły, nawet jeśli nieskutecznie, ma o niebo, a nawet dwa, większą szansę obronić się przed innym dorosłym.
” Figurski palnął głupotę o gwałceniu Ukrainek, ale niech rzuci kamieniem ten, który nigdy nie opowiedział sprośnego, nieprzyzwoitego, niesmacznego dowcipu.”
W dzisiejszych czasach jesteś niczym Jezus wobec Marii Magdaleny.
Jak dokonasz czegoś wielkiego w pozytywną stronę to też nie zapomną, jeszcze czasem Nobla dadzą, w książkach od historii opiszą… O, albo jakieś gwiazdy filmowe, które zagrały w kultowych filmach i to z nich są pamiętane, w nich n razy oglądane, mimo że przedtem i potem miały role w kompletnych fiaskach. No co za niesprawiedliwy świat.
Tak, jestem zwolenniczką drugiej szansy. Może sama będę jej kiedyś potrzebować. Oby nie, ale dojrzałam na tyle, że spodziewam się w życiu wszystkiego. Prawdą jest, że łatwiej mi dać drugą szansę Zientarskiemu, niż kobiecie, która skatowała dziecko. Pewnie dlatego, że Zientarski wydaje się żałować, a ta kobieta udaje, że w zasadzie nic się nie stało. I to jest klucz do obdarowania człowieka drugą szansą – jeśli zdaje sobie sprawę, że coś spieprzył, ma u mnie i milion szans.
A to wszytko do czasu kiedy Dawid stanie się Goliatem Ha…
Ktoś mądrzejszy ode mnie kiedyś powiedział:
Choćbyś w życiu zbudował tysiąc mostów i jeden raz zrobił komuś laskę, już na zawsze pozostaniesz cwelem i lachociągiem zamiast budowniczym mostów.
Proste. Bądź uczciwym, pracowitym człowiekiem przez 10 lat – nikt nie zwróci na to uwagi. Raz kopnij psa – do końca życia będą cię zwać podłym krzywdzicielem zwierząt.
Nie, żebym popierała kopanie psów, to chyba jasne.
Tak mi się skojarzyło – sprawa Grażyny Żarko. Co uderzyło mnie w niej najbardziej, to żal za grzechy linczowników, że ojej ojej, my przepraszamy, myśmy nie wiedzieli, że to… odegrane (sic!). Czyli gdyby nie była to miła starsza pani grająca rolę, ale prawdziwa Grażyna Żarko – to wszystko w porządku, to najbrutalniejszy lincz byłby OK. Więc nie wiem, czy tak jak piszesz, jakaś tragedia może przynieść powszechne otrzeźwienie. Chyba, że ucierpi faktycznie niewinny. Ale winny – to i dobrze mu tak, słuszne to i sprawiedliwe.
Cóż Kominku, nie zgodzę się z tekstem. Idzie zmienić wizerunek, przeczekać. Co jak co, ale ty masz w tym mistrza (i za to też Ciebie cenię) 🙂
Kominek nas troluje.
Ostatnie cztery wersy – so fuckin true…
Potrzebę śmiania się z innych ludzi mają tylko ci zakompleksieni. Rozumiem śmiać się z czegoś co na prawdę jest zabawne, z jakiegoś obrazka z głupim podpisem, ale ja osobiście czułbym się jak ostatnia świnia kiedy miałbym coś takiego wrzucić do internetu. Widać jestem zbyt przyzwoity na te czasy. Aż przypomina mi się atmosfera gimnazjalna kiedy wystarczyło przyjść z pryszczem na twarzy żeby nie mieć już życia towarzyskiego i stać się pośmiewiskiem.. Chyba większość ludzi z tego nie wyrasta. Goliat się potknął, a Dawid ma garba.
Ludzie całkiem nie myślą nad tym co robią… co ma niby dac to, że się wypowiem na temat tej nauczycielki albo Mamy Madzi? Nie było mnie tam, nie znam tej pani, wiem o niej tyle, ile przeczytałam ale się wypowiem i zmieszam ją z błotem bo mam rację(skoro wszyscy mają to ja też) i nie zawaham się jej użyć?
Inna sprawa, acz mechanizm ten sam, to udostępnianie zdjęć ciężko chorych dzieci, z podpisem „FB za każde udostępnienie placi 3 centy, jeśli nie udostepnisz, to znaczy że jesteś bez serca!’. Dobroduszny udostępniacz nigdy nie skuma że oto wcale nie pomógł bo FB za takie rzeczy nie płaci i w rzeczywistości to on jest tym złym bo rozsyła zdjęcie ciężko chorego dziecka z widoczną twarzą i bez majtek mając w dupie jego godność i prywatność.
Z ostatniej rozmowy o filozofiach życia: „Jest przecież wspólny mianownik dla niemalże wszystkich rodziców malutkich dzieci – nauczanie myślenia przyczynowo – skutkowego”. No i mamy nasz pierwszy ogólnonarodowy, jak nie ogólnoświatowy fail 🙂
Moim zdaniem patrzysz na świat za bardzo przez pryzmat internetu i możliwości, które daje. To tak jak gdyby wskoczyć umyślnie do szamba i dziwić się, że tyle odchodów w nim pływa. Porzuć drania (internet) na tydzień (ale nie na dłużej, bo będę na nowy post Twój czekała), pożyj lokalnie i policz Dawidów, których spotkasz na swojej drodze. Daję głowę, że nie będzie tak źle.
Może nie napiszę niczego odkrywczego, ale od dawien dawna mam w pamięci pewną starą prawdę o powracających do nas dobrych i złych uczynkach. No właśnie – te kamienie, które powracają do nas jak bumerang, od wszystkich osób naraz w kierunku których zostały przez nas ciśnięte, a do tego jeszcze ze zwielokrotnioną siłą odrzutu.
Kilka komentarzy wcześniej ktoś wspomniał o wychowywaniu dziecka. Może właśnie tu tkwi błąd. Od zarania naszych dziejów mówimy dziecku co ma robić, jak ma myśleć, jak ma żyć. Czy naprawdę jednak o to chodzi? Może właśnie od najmłodszych lat powinniśmy dawać dziecku prawo do własnego zdania i do takiego jego wyrażania, aby nie bało się tego zrobić ponownie.
Cały problem polega jednak na tym, że tekst bardzo mądry i głęboki, trafi jednak do nielicznych – do tych, którzy i tak już podobnie myślą. Inna sprawa, że w internecie każdy ma wrażenie, że jest anonimowy, że może sobie pisać co chce i o kim chce, hejtować, linczować czy kamienować. Natomiast media w taki czy inny sposób kreują te postawy – niestety.
Odnośnie Hołdysa i ACTA – śmieszy mnie to, że ludzie którzy uznają siebie za obrońców wolności słowa/ wolności internetu linczują kogoś kto właśnie z tych praw korzysta. Wychodzi na to, że prawo do swobodnej wypowiedzi jest bronione tylko i tylko wtedy gdy jej treść jest zgodna z powszechą opinią tłumu. „Gwóźdź który odstaje zostaje przybity”.
Eh, nasze społeczeństwo przypomina zmasakrowane, rozkładające się zwłoki, pokryte warstwą kamuflażu 🙁 Jaka tam druga szansa…nawet pierwszej nie dadzą.
Tak.
Zmasakrowane i rozkładające się jak ciało tego dziecka które skatowała.
Ale nie chodzi o to dziecko. Jego już nie ma, a ona odsiedziała wyrok wiec jest ok.
Myślę, że mógłbyś utworzyć obywatelski ruch pomagający zdesperowanym, nerwowym matkom, bo przemoc ma swoje przyczyny. Czemu łatwiej gadać, osądzając, niż pomagać, milcząc.
Wiecie może jaki jest najlepszy majonez?
Babuni!!
a czym takim wyróżnił się Goliat, poza tym, że urodził się gigantem ? (wg.podań)
Goliat był czempionem jednej armii, czyli w zasadzie połowa „Dawidów” – w sensie przeciętniaków – go uwielbiała.
coś słabo z tą metaforą…
Jedna szansa na całe życie to całkiem wiele gdy weźmie się pod uwagę te zamordowane dziecko, ponieważ ono nie miało nawet tej jednej.
Bardzo dobry tekst. Brakowało mi tylko na końcu podpisu Howard Webb 🙂
Ja bym nie wrzucała wszystkich do jednego wora. Czymś innym jest palnięcie głupstwa, wyrażenie niepopularnej opinii czy nawet nieumyślne spowodowanie wypadku, a czymś innym katowanie małego dziecka z zimną krwią. O ile w pierwszych przypadkach nie przyszłoby mi do głowy skreślanie kogoś za coś takiego, o tyle morderczyni dziecka moim zdaniem nie powinna dostać drugiej szansy. Jestem w stanie zrozumieć zabójstwo w afekcie czy nawet dla korzyści majątkowych, ale długotrwałe znęcanie się nad słabszą istotą, co prowadzi do śmierci, jest dla mnie wstrętne i nieludzkie. Nie chciałabym, żeby osoba zdolna do takiego czynu funkcjonowała obok mnie w społeczeństwie. Mam w rodzinie małe dzieci i jest dla mnie nie do pomyślenia, że ktoś taki mógłby mieć z nimi jakikolwiek kontakt. Nie przyszłoby mi do głowy ubliżanie nikomu w Internecie, bo nie czuję takiej potrzeby, ale według mnie to, że ta kobieta miała możliwość pracy w szkole, jest olbrzymim błędem prswodawstwa i nie dziwię się oburzeniu innych.
„Jeden moment nieuwagi (Bo ta nauczycielka „przypadkiem” zakatowała dziecko(?!) i jesteś kimś innym, a wszystko co do tej pory determinowało twoje życie, przestanie istnieć (Kiedy dowiaduje się, że dorosła osoba katuje małe dziecko, to fakt, mało mnie obchodzi, jakie miała wcześniej osiągnięcia). Najgorsze w tym jest to, że nikt nie zapamięta twoich dokonań, nikogo nie będzie interesowało (fakt, mało interesuje w takim przypadku), jakim jesteś człowiekiem. Liczyć się będzie tylko błąd, którego nie miałeś prawa popełnić.” (Nie, nie miała prawa pobić dziecka na śmierć) – Kominek – poczciwa z Ciebie chłopina, ale tak jak wcześniej ktoś napisał „Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora” 😉 Bo potem można takie kwiatki z Twojej wypowiedzi można wyciągnąć 😉
Napisałeś „gdyby napisać od nowa ….stanęłoby” nie wiem, czy coś się zmieniło przez całą historię ludzkości w tym temacie – ludzie zawsze kochali publicznie linczować – innowierców, czarownice, złodziei, „zdrajców” etc. Kiedyś na tej bazie robiono nawet eventy na żywo – publiczne wieszanie etc.
Kominku wbrew twojemu optymizmowi nie sądzę by w tej materii coś się zmieniło. Nic tak nie jednoczy, jak wspólny wróg.
Mam prawo oceniać Zientarskiego, nauczycielkę i matkę małej Madzi -choćby dlatego że jak dotąd nikt z mojej winy nie zginął. „Błędy” tych ludzi nie bez powodu spotkały się z zainteresowaniem prokuratora. Wszelkie przewinienia powinny być piętnowane proporcjonalnie do swojej skali. Jeśli w wyniku swojego błędu utnę sobie palec to najprawdopodobniej do końca życia będę żył bez tego palca. Zientarski przeszarżował i zginął człowiek -nie zrobił tego umyślnie wiec i dożywocia mu nikt nie zasądził. Rzeczona nauczycielka zakatowała dziecko -może nieumyślnie ale to nie jest to samo co zbereźny dowcip w sklepowej kolejce -mam prawo oczekiwać że tego typu ludzie nie będą zajmować się moimi dziećmi. A swoją drogą dowcip w kolejce to nie to samo co dowcip na antenie radia którego w dodatku większość słuchaczy to nastolatki których system wartości ciągle się kształtuje. Matka małej Madzi może i miała zbyt ślizgi kocyk ale cały ten cyrk który później współtworzyła to nie jest normalne zachowanie. A tak na marginesie jeśli autor ma dość elastyczności żeby do jednego wora wrzucać Figurskiego i matkę Madzi to nie dziwię się że „bojkot” DrOetker’a i parę innych temu podobnych akcji społecznych wyleciały mu z pamięci. Zacząłeś dawać gwiazdki to dziwne że ktoś może ocenić i Ciebie? Niezbyt składnie to wyszło ale pewnie i tak odbije się o Iwonki.
Jest takie coś jak odpowiedzialność …
a gotowość poniesienia konsekwencji za swe czyny, czy słowa mając na uwadze, zatrzyma działanie.
Doskonali nie jesteśmy lecz czy dorośli i odpowiedzialni.
A ja nie wiem o co sie tu szczypac?Sankcja rozsiana tez ma jakas role spoleczna , chociazby jako ostrzezenie.Ot im wiekszy blad tym niestety wieksza kara , niekoniecznie ta zalecona przez wymiar sprawiedliwosci.A ze teraz spoleczenstwo internetowe i wiadomosci rozchodza sie szybciej ojej tak bywa.A ze im ktos bardziej znany to na jego blad czeka wiecej osob.Im wyzszy piedestal tym dluzszy lot w dol.Zwyczajnie nie pchac sie nagore a jesli juz to uwazac na to co sie robi i mowi.Poza tym mamy caly panteon politykow , urzednikow ktorzy zaslyneli roznymi wyczynami ale kazdy sie sianem wykrecil.Na prawdziwy lincz podatni sa tylko zwykli ludzie..A co do ACTA sadze ze ta „tluszcza” jak ja nazwywasz dokument , jelsi ktos czytal to zrozumial.Dziwi mnie ze holdys go nie pojal bo tak z jego wypowiedzi wynikalo.(znaczy nie dziwi toc to w koncu chlop po podstawowce jednak w wypowiedzial albo jednoznacznie klamal alebo serio nie pojal co tam wypisali).
Podobnie jest z Marią Czubaszek, zlinczowano ją za to, że nie miała ochoty zostać matką. Nagle znaleźli się zarządcy jej macicy, oceniając jej moralność. I sprawa Ukrainek i Figurskiego- no w końcu ktoś to „ugryzł” z tej drugiej strony. Kominek is the one.
To zjawisko świetnie obrazuje film pod tytułem „Polowanie”. Polecam!
Taki świat. Ludzie śpią z otwartymi oczami. Żyjemy na granicy, jeden błąd i całe życie legnie w gruzach, brak stabilności widoczny na każdym kroku. Dlatego jesteśmy nieufni, wyczuleni na upadki pozostałych. Oczywiście egoizm ma tu również swój udział.
Co jest tego powodem? Nie wiem. Wiem jedno ku dobremu nie idzie.
Gdyby nie fakt, że nie mam fb to bym nawet laika dał za ten tekst. Pozdrawiam – cichy leniwy czytelnik 🙂