Nie lubie randek, wolę konkrety
Nigdy nie byłem na randce. Nie żeby mnie żadna kobieta nie chciała, to swoją drogą, ale nie cierpię określenia „randka”. Bo randka to takie spotkanie z podtekstem, wiadomo jakim i wiadomo, że do niczego nie dojdzie. Na randki chodzi się, by obwąchać potencjalny cel, sprawdzić jego stan, stan jego konta, uzębienia i postanowić, czy to się potoczy dalej, czy trafi może na listę osób, od których nie odbieramy telefonów.
Chodziłem za to na tzw. niezobowiązujące spotkania. Był taki rok, kiedy przez całe dnie i noce siedziałem na portalach randkowych, zbierając materiały do bloga. I do łóżka. To pierwsze udało mi się całkiem nieźle, bo do dziś – pisząc swe mądrości – korzystam z paru tysięcy wymienionych wiadomości. To drugie wyszło znacznie gorzej. Już nie pamiętam ile kobiet wtedy zaliczyłem, ale była to znikoma ilość i nie przekroczyła dwustu sztuk.
Stałych czytelników proszę, by za mnie likwidowały durniów łykających takie teksty, bo ja już nie mam do nich sił. W każdym razie – spotykałem się z kobietami. To były fajne czasy. Nie to co teraz. Choćbym dopłacał, żadna nie chce. No ale czym ja mogę zaimponować? „Hey maleńkha, jestm Khomynek i mam swojego blogaska! A nawet czy blogaski! I konto na fejsie”.
Może gdybym robił karierę jako sprzedawca regionalny albo miał samochód, byłoby łatwiej.
Bo kobietom to
TRZEBA IMPONOWAĆ
Facetom też. To jedna z podstaw udanej randki. W związku z tym pamiętam bardzo nieudaną randkę z laską, której wcale nie imponowało, że chciałem zostać sprzedawcą w fast foodzie. Innej nie imponowało, że jestem studentem, jeszcze inna uciekła w popłochu, gdy powiedziałem, że rodzinę założę dopiero po trzydziestce, a przy jednej przeszedłem samego siebie mówiąc „ze mną każda ma orgazmy”.
Mężczyźni nie są takimi materialistami jak kobiety. My nie potrzebujemy waszych samochodów, mieszkań, prezentów, kwiatów, spermy i śniadania do łóżka.
Intelekt też jest przereklamowany. Nawet wystarczą fajne cycki i ogólnie dobra prezencja, ale o tym już pisałem przy okazji dyskusji czy istnieje coś takiego jak tani podryw.
Dziś już nie pamiętam wszystkich swoich „randek”. Ani jak do nich dochodziło. Początki na sympatii na pewno były trudne:
Nie odpisała.
Nie odpisała.
Nie odpisała.
Nieco lepsze czasy nastały, gdy zmieniłem opis O SOBIE z „jestem jaki jestem, odkryją mą dushę i kroczmy razem po miłości życia ścieżce” na:
A nie chce mi się pisać o sobie.
Napiszę o TOBIE…
Jesteś kolejną naiwniarą, która myśli, że jest wyjątkowa, zwariowana, inna niż wszystkie, „jestem jaka jestem”.
Profil założyłaś „przypadkowo” „z ciekawości” lub „sama nie wiem po co”. Masz negatywne zdanie o większości tutejszych facetów, a mimo tego korespondujesz z nimi, bo łapiesz się na ich retuszowane zdjęcia, ukrywane związki, potomstwo,a przede wszystkim nie dostrzegasz tego najważniejszego – że są po prostu beznadziejni. Tacy jak ty.
Jesteś kolejną zakompleksioną kobietą, która nie ma figury modelki, nie jesteś nawet szczupła, nie masz fajnych jędrnych piersi i wydaje ci się, że modnie jest mieć wygolone miejsca intymne.
Jeśli pochodzisz z patologicznej rodziny to masz kolczyk także w innym miejscu niż uszy oraz co najmniej jeden tatuaż. To zawsze cechuje kobiety z marginesu, kobiety bez klasy, kobiety z drugiego sortu.
Znalazłaś się tutaj, bo wcale nie szukasz księcia z bajki. Już dawno przestałaś o takim marzyć. Teraz potrzebny jest ci tylko facet, który da ci „bezpieczeństwo”, „całego siebie”, „szczerość” i – uwaga najlepsze – „wierność”.
Bo przecież rzucano cię już wiele razy, prawda?
Pytasz, dlaczego? Odpowiadam: bo wbrew temu, co wielu desperatów z sympatii ci wmawia na co dzień, jesteś kobietą marnej urody, a wygląd jest zawsze najważniejszy, bo bez akceptacji czyjegoś wyglądu nie ma mowy o zbudowaniu zdrowego związku.
Niestety, jeśli już, to trafisz na podobnego sobie nieudacznika, który w pierwszej wiadomości nie napisze ci, że braku mu seksu, nie poprosi o numer telefonu i na pewno zrobi wszystko, abyś ty myślała, że jemu wcale nie zależy na dobraniu się do twojego tyłka.
Jesteś sama, bo takie jak ty są skazane na wieczne szukanie wielkiej miłości i naiwnie myślisz, że taką tutaj znajdziesz. Czytasz mój profil i tracisz nadzieję, że tą miłością będę ja. Słusznie. Nie masz u mnie żadnych szans.
©Kominek
I zostałem zasypany ofertami.
Tak zaczęła się moja wielka kariera na sympatii i można byłoby pomyśleć, że po takim opisie żadna drugoligowa kobita nie będzie miała odwagi do mnie napisać. Niestety, najgorsze było dopiero przede mną i właśnie wtedy przeżyłem swoje najgorsze „randki”.
Nie były to przypadki wyjątkowe. Sami doskonale je znacie z własnego doświadczenia. Przede wszystkim na spotkaniu laska okazywała się być o 10 lat starsza, 10 kilo grubsza i 10 głupsza niż wynikałoby to z jej opisu.
To wtedy zrozumiałem kilka życiowych prawd o kobietach:
- jeśli kobieta pokazuje fotę tylko twarzy, jest gruba
- jeśli kobieta jest reklamą photoshopa, ma ponad trzy dychy. albo poniżej osiemnastu.
- jeśli kobieta pisze, że pali okazjonalnie – śmierdzi petami
- jeśli kobieta ma ładny pseudonim, jest brzydka
- jeśli kobieta nie pokazuje fotki, jest brzydka. albo jest ładna, ale ma faceta.
O mężczyznach też się sporo dowiedziałem:
- jeśli facet pokazuje fotę tylko twarzy, to jest gruby i jest dupkiem
- jeśli jest reklamą photoshopa, to ma pryszcze i jest dupkiem
- jeśli pisze, że pali okazjonalnie, to znaczy, że pali, pije, ćpa; i jest dupkiem.
- jeśli ma ładny pseudonim, to jest pedałem.
- jeśli nie pokazuje fotki to ma żonę, kochankę, sypia ze swoją eks, wygląda jak kibel w PKP; no i jest dupkiem.
Kilka z nich okazywało się księżniczkami, których nie cierpię , ze trzy były mężatkami, tyle samo mamusiami, jedna przyszła pijana, a jedna miała ułamaną jedynkę. Chyba żadna nie wypowiedziała trzech najpiękniejszych słów, ale jedna została na noc. Tylko dlatego, że była zbyt napruta, aby włożyć buty i wyjść.
Ciekawostką jest, że nigdy na mojego bloga nie trafiła żadna laska, którą znam z sympatii. Jeśli gdzieś tu jesteście, dajcie znać. Najlepiej od razu wyślijcie aktualną fotkę, to się pośmieję.
To były ciekawe czasy, ale przeminęły mi z wiatrami. Dziś mam bloga i dzięki niemu jedyne oferty, jakie dostaję to te na porost cycków i zmniejszenie penisa.
Przyjmę zaproszenie na randkę. Możesz być brzydka. Teraz to mi wszystko jedno.
„jeśli kobieta pokazuje fotę tylko twarzy, jest gruba”
Mam nadzieję, że tyczy się to tego, jesli laska ma tylko takie foty w galerii 😉
Ja co prawda mam twarz w avatarze ale „całe” zdjęcia też posiadam.
Za grubą się nie uważam! amen.
No dziwne, żebyś w avatarze zmieściła się w całości:)
No jak to Kominku? Jeśli ma prawidłowe BMI, to nie tylko powinna zmieścić się cała w avatarze, ale powinno zostać sporo luzu! 😉
Ja oczywiście nie mam avatara i posiadam ładny nick, bo jestem paskudna jak cholera. Podwójnie.
uderz w stół a nożyczki się odezwą? 😉
Andrzej ja nie mam sobie nic do zarzucenia 😉
Urodzilam dziecko, wrócilam do wagi i figury sprzed ciąży i czuję się świetnie 🙂
No to nic tylko pogratulować 🙂
Ciekawe, skąd tyle minusów pod tym postem. Zazdrośnice 😉
a od kiedy avatar to fotka ;>
Nie lubię randek, wolę czytać Kominka.
Co do uwag o zdjęciach zgadzam się w 100%. Dodałabym jeszcze, że jeśli jest samo zdjęcie oczu, to znaczy że reszta jest tylko gorsza 🙂 A Twoja metoda przewrotności jest oczywiście jak najbardziej skuteczna. Powiem więcej. Daj ogłoszenie, że szukasz na sex. Najprawdopodobniej znajdziesz miłość. Tyle.
nooo zdjecie oczu – totalny hist sezonów z lat 90. Pamietam jak kolezanka poznala kiedys jakiegos typa w internecie i koles wyslal jej zdjecie oczu, a ona sie zachwycala ze ma takie piekne oczy hahahahaha 😀
Kiedyś tam kiedyś miałam kilka spotkań z ludźmi poznanymi przez internet. Nie licząc jednej znajomości, która trwała całe dwa spotkania reszta kończyła się w połowie moim szybkim odwrotem. Nie należy generalizować, ale jest pewna specyfika ludzi szukających seksu, czasami miłości, przez internet. Często są nieporadni i nieśmiali, jeszcze częściej zabiegani. No i jest to trochę pójście na łatwiznę, realnie trudno zestawić koło siebie kilkadziesiąt kobiet czy mężczyzn i wybierać. Selekcja przez wygląd, po wspólne zainteresowania i inne interesujące nas cechy.
Jako ciekawostkę dodam, że 4 lata temu moja mama poznała w internecie mężczyznę z którym kroi się chyba weselicho w niedługim czasie i powiem szczerze – dobrali się idealnie. Niech to będzie pocieszeniem i iskierką nadziei dla tych, którzy idą ta drogą. 😉
Wiesz, teraz jeszcze wracają czasy korzystania z biur matrymonialnych, czasem bardzo ekskluzywnych, gdzie trzeba zapłacić grube pieniądze lub, uwaga, uwaga, instytucja swatek. Jeszcze tylko odwiedzenie notariusza i podpisanie intercyzy, posag panny młodej i mamy śluby z prawdziwego zdarzenia niczym z średniowiecza. 😉
Moja przyjaciolka poznala na czacie swojego faceta, sa juz troche ze soba i sa bardzo szczesliwi, a powiedzmy ze byla to licealna „beka” wejscia na czat i o – napatoczyl sie.
Ja na przyklad dzieki zacnej umarlej juz gronowej spolecznosci poznalam grupe swietnych ludzi, fakt faktem – milosc to nie jest, ale takie znajomosci cenie sobie jeszcze bardziej. Zwlaszcza, ze kontakt utrzymujemy ze soba od kilku dobrych lat i sadze, ze wcale nie slabnie…
Ach.
Myślałam, że an sympatii znajdę miłość mojego życia, a tu dópa. Zniszczyłeś moje wyobrażenia, więc dalej będę żyła w celibacie.
to był twój właściwy nie wymuszony wybór a możę tak się zdecydowałaś po którejś nie udanej randce – przecież sympatia to już przedawniona wersja teraz wiecej jest na face booku czy jakoś tak 🙂 dla mnie to jest zabawne . Pozdrawiam cacko i miłego dnia 🙂
.Chyba jesteś tu bardzo króciutko. Także, również pozdrawiam. 🙂
Może ma zły dzień:)
nie panie ja mam świetlisty dzień i do tego wyśmienity widocznie nie wszystkim szczere opinie się podobają hmmm….
Pozdrawiam raz jeszcze 🙂
What lierabitng knowledge. Give me liberty or give me death.
TAIpTy gmfoycldcjqj
biedne cacko, załóżmy partię celibatowców!
A może w końcu się zerżniemy?
Czas skończyć celibat. Albo przynajmniej na chwilę go przerwać.
w końcu pewnie tak, grupę seks można zrobić
Uwielbiam zwrot „grupen seks” – brzmi tak po niemiecku i tak paskudnie i kojarzy mi się z niemieckimi pornosami z lat 80., gdzie panie były zarośnięte dosłownie wszędzie, a panowie obowiązkowo mieli wąsy. 😉
Ja ja, kojarzy się jeszcze ze śladami pejcza na pupie i lateksowym kapelusikiem!
Ja chętna, chętna ! W końcu jestem cackiem z dziurką 😀
Tak, biedne, nieszczęśliwe, smutne… i zarośnięte 😉
i jakże cudownie, jeszcze trochę i będą nas milijony:>
sekstyliony!
nie desperuj, zawsze możesz pójść na romantyczną randkę http://demotywatory.pl/3488152/ROMANTYZM 😉
„jestem jaki/a jestem” to niezbędny opis na Symaptii. Kiedyś na swoim koncie obwieściłam: „jeżeli masz w opisie hasło „jestem jaki jestem” to daruj sobie fatygę i nic do mnie nie pisz”. Skutek był taki, że i tak pisali. I tak właśnie zakończyłam działalność na tym portalu.
Kominku! Przyznaj się. Masz podgląd do prywatnych wiadomości?:) Bo właśnie całkiem niedawno rozmawiałam ze znajomym o tzw randkach. Problemem randek jest to, że są jedną wielką akcją marketingową. Dużo sztuczności, która ma zaprowadzić do określonego celu. I nagle po 2 czy 3 spotkaniach okazuje się, że nie mamy o czym ze sobą rozmawiać.
Zdecydowanie przyjemniejsze, luźniejsze i bardziej klimatyczne są spotkania towarzyskie gdzie możemy dać się poznać z każdej strony.
Kominku kobiet brak bo jak czytają o Twoich wymaganiach to zakładają, że i tak się nie załapią. I żadna nie uwierzy w słowa ” Możesz być brzydka. Teraz to mi wszystko jedno.” 🙂 Poza tym kobiety, nawet te które coś sobą reprezentują, często widzą siebie w gorszym wydaniu niż jest w rzeczywistości.
A jak odezwa nie przyniesie rezultatów to dopisz do ogłoszenia: Dojadę na randkę 20 km (poszerzy to pole manewru). Jak mi się nie spodobasz to zwrócę koszty nowej sukienki 😉
Pozdrawiam i życzę owocnych spotkań bez zobowiązań.
To, że kobieta powinna mieć fajną figurę, to duże wymagania?
Jak się chodzi po ulicach i patrzy na kobiety to człowiek zaczyna dochodzić do wniosku że ta fajna figura powoli staje się bardzo dużym wymaganiem…
Oj tam oj tam, marne 15 kilo nadwagi wielka afera. A my, tłuścioszki, tak seksownie trzęsiemy pośladkami.
I nie mamy zaniku piersi!
Miałam na myśli raczej te kobiety, które czytają Twojego bloga od kilku lat i gromadzą informacje o tym co lubisz a czego nie 🙂
Dla tych otyłych na pewno:)
A to nie pewien sympatyczny bloger pisał, że nie ma pięknych i samotnych kobiet?:) Pewnie te najfajniejsze są po prostu wszędzie tylko nie na sympatii.
Kominku, to jest piękne… ten opis… to… nie jestem w stanie nic więcej napisać, piękne… prawdziwe… ach 🙂
To będę szukać facetów z durnymi nickami, jak np. Kominek.
ale przecież Pan ma ładny nick. wyjątek potwierdzający regułę?
oplułam monitor
No cóż, jestem gruba, stara, jestem pasztetem i nikt mnie nie chce, stąd prosty wniosek, że powinnam założyć konto na sympatii! Trzymajcie kciuki.
Buk z Tobą.
Cacko też.
szukaj machete_44 😉 hehe
Jezu.
myślę, że nie ma dla ciebie już ratunku. dla mnie jeszcze jest. jestem młodsza. rozumisz.
Ale nie dawaj fotki.
no to wiadomo przecież, nie 🙂
@Anka – kręcą Cię faceci piszący na powitanie: cześć sztunia, chcesz się bzykać?
Jeśli lubisz takie teksty, to możesz spróbować szczęścia na sympatii 😉
dlatego ja zawsze tylko i wyłącznie pokazuję oczy. i nie spotykam się z ludźmi, których znam skądś z internetu. a co.
„jest dupkiem”
Teraz się mówi „jest ironiczny” niczym House.
„jeśli ma ładny pseudonim, to jest pedałem.”
Mama mówiła, że nie powinienem, wstydzić się swojej seksualności.
„O mężczyznach też się sporo dowiedziałem:”
Jak ktoś daje zdjęcie książek, to on nie czyta, nawet napisów na koszulkach bo za długie, a zdjęcie znalazł w necie. Pisze głupkowate komentarze, bo myśli że jest tak zabawny jak Jarosław, gdy powiedział
„Lubię frytki, tak jak dzieci”.
Często cofa zegarek, bo myśli, że Dezodorant w sztyfcie będzie dłużej działał.
Do internetu ma dostęp tylko godzinny w nagrodę, za to że nie wpierdziela już plastikowych talerzy, sztuców i kubków, w których podają strawę w zakładzie dla obłąkanych.
Nie myję się ani zębów, nie goli się oraz nie obcina włosów i paznokci bo myśli, że gdy zdejmie skórę będzie miał nowe.
Był mężem zaufania w wczorajszych wyborach ale zamknął komisie w urnie wyborczej i sam poprowadził wybory. Na pytanie wyborców o dziwne odgłosy z urny odpowiedział, że to głos demokracji.
W ramach podsumowania, to idioci.
Notka, jak notka, jak zwykle sama prawda 🙂 prawda w najczystszej postaci
Ciekawe dlaczego taka notka akurat teraz, czyżby szykowały się jakieś zmiany? Zbiorowe przerwanie celibatu? Grupen seks? Bezruch dens? Taniec dush?
„Przyjmę zaproszenie na randkę. Możesz być brzydka. Teraz to mi wszystko jedno.”
[chlast]
Kominku nie sprzedawaj się tak tanio.
Co tanio, co tanio! O promocjach ty nie słyszało? Zniżki sezonowe, karty rabatowe, bonusy lojalnościowe!
iiii trzeba koma tak wypozycjonować, żeby marża była odpowiednia i nie trzeba było robić żadnych akcji promocyjnych a przede wszystkim rabatowych. wiesz jakość, styl, smak, gust itp. tak jak witchen, narzuca marżę 300% a ludziei kupują, bo chcą luksusu 🙂 no 🙂 (gdzieś kiedyś czytałam wywiad z nim)
pożałowała nam i tyla.
..a ja najfajniejszego faceta w moim zyciu poznalam droga internetowa,
Realne spotkania tylko utwierdzily mnie w przekonaniu,ze to super facet.
Do dzis zaluje,ze zrezygowalam z tej znajomosci -trafil na nieciekawy czas w moim zyciu i tak to glupio wyszlo.
Szkoda,ze nie ma szansy na reaktywacje:(
To znaczy nie wiem,ale blazenstwem jest chyba odzywanie sie ponowne do kogos z kogo sie w sumie zakpilo…dawno,dawno temu.
heh
Jeden z lepszych tekstów w ogóle!
huehue, mister Kominek, no to gratuluję podrywu wspaniałego sortu kobiet 😉
Jako stary weteran mogę potwierdzić Twoje przemyślenia. Jednakże zastanawia mnie, czy spośród tych setek spotkań na jakie dane Ci było się umówić, udało Ci się spotkać choć kilka kobiet z wyzszej półki? Zastanawia mnie to tym bardziej, ze nie wspominasz choćby o jednej fajnej dziewczynie. Dziwi to tym bardziej, że moje statystyki mówią, że o ile nie skupiłeś się wyłącznie na wybrakowanych, wiecznie niedopchniętych modelach z nieusuwalnym kotem w głowie to z tych dwóch setek lasek powinieneś był trafić na 3-4 miłe i sympatyczne dziewczyny (a nawet jest pewna szansa, że do tego ładne, zgrabne, bystre i wyposzczone!).
Do Twoich obserwacji dodam jeszcze:
– warto zaczepiać dziewczyny, które oglądają Twój profil (jeśli są ładne i piszą ładnie) – połowa sukcesu za Tobą
– dziewczyny, które puszczają Ci oko, to wiesz… jak ta zwierzyna co sama pod lufę podchodzi.
– dowcip „typu kominkowego” świetnie wchodzi (jak w masło), ale trzeba dać dziewczynie chwilę na oswojenie się, bo nie każda lubi od razu bezpośrednie teksty
– krótkie, wyraziste profile z ziarnkiem pieprzu przyciągają uwagę (uwaga na niewyżyte desperatki!)
– bardzo pomaga galeria z kilkoma fajnymi zdjęciami (niekoniecznie z fotami Twojego kaloryfera czy beemki. Wystarcza kilka ciekawych miejsc.
– z niekłamanym smutkiem przyznaję rację, że na s. spotyka się mnóstwo księżniczek, desperatek oraz innych osób mniej lub bardziej pokrzywdzonych przez los. Chociaż ciężko powiedzieć, żeby w życiu było inaczej…
Podsumowując – poczas kilku lat grasowania na sympatii udało się poznać kilka fajnych dziewczyn (średnio jedną na 6-8 mcy). Różne to były znajomości, jedne bardziej koleżeńskie, inne bardziej erotyczne… kilka tych znajomości trwa do dziś.
Po mojej zabawie z sympatią utwierdziłem się w przekonaniu, że częściej to dziewczyny mają nosa do facetów, a nie odwrotnie – i jeśli zaczepia Cię fajna dziewczyna, to wypada poświęcić chwilę i sprawdzić, czy warto, bo ona już ma na Ciebie ochotę 😉
@Cacko_z_dziurką – <3 ten nick! Świetny przykład tego na co bym poleciał. Tylko, ze tu jest ryzyko – albo mocno zryta psycha / zaburzenia histrioniczne (częste u tych przeseksualizowanych lasek) albo zajebista, bardzo seksualna kobieta – ale to się okazuje po dłuższym czasie.
Podrywać można wszędzie. Im miejsce mniej kojarzone z podrywem tym lepiej 🙂
Pozdro666
Niesamowita wypowiedź… powodzenia w dalszym szukaniu 🙂
A tak, cacko z dziurką ma zrytą psyche, schizofrenię i w ogóle to… jestem mężczyzną. Albo muminkiem. Sama nie wiem.
córką Lucyfera:>
Tego nikt jeszcze nie udowodnił 😉
bo nikt nie zdobył próbek DNA lucyfera:>
dopiero się tutaj uczę przebywać im więcej mam rączek na nie tym bardziej się dowartościowam ponieważ to ja to wszystko czym w całości i to może pan kominek jest bogiem całego bloga ale ja decyduje o tym że on ma możliwość tego tworzenia a pani cacko z dziurką jest ma tyle rozgarnienta ze ma swój pakt podpisany z diabłem ja to wiem :
Ja proszę Iwonki o baczne obserwowanie. Proszę ładnie. 😉
oho. zababrasz, kominku.
Gdy byłam młodsza, szperałam po portalach randkowych, gratkach etc desperacko szukając ciekawej znajomości. Taka nie nadeszła, ale moje wspomnienia wskazują, że kominkowe uwagi i mężczyznach nie wydają się dalekie od prawdy. Przestałam szukać i ciekawa znajomość sama przyszła. To było 10 lat temu i trwa! PS. Nie jestem gruba.
olejcie potrzebę bycia z kimś, lepiej być samo jak palec,
ale eksperymenty z podrywaniem i umawianiem się też przynoszą wiele doświadczeń.
Kominek, twój opis na sympatii wprost idealny, i ten w pierwszej wersji i ten opisujący ją.
Tekst a zwłaszcza komentarze poprawiły mój dzisiejszy jesienny nastrój 🙂
Ps.: Ja mam ładny nick a brzydka nie jestem…
tylko jeszcze jedno małe spostrzeżenie:
jak się nie wyrobiłeś (aś) ze znalezieniem kogoś w czasie nauki (studiów) to szanse po opuszczeniu murów szkoły na coś sensownego spadają drastycznie i oscylują koło zera. Mimo to powodzenia wam wszystkim życzę.
szanse na znalezienie laski wzrastają wraz z ilością zer na koncie 🙂
na meżczyzn też do działa?;)
qwery
pocieszające.
ja mogę za to powiedzieć, że najciekawsze osoby, z którymi miałam do czynienia, poznałam właśnie przez internet. z wieloma do tej pory utrzymuję kontakt i dogadujemy się świetnie.
Należę do kobiet, które powinny raczej pokazywać fotkę samej sylwetki, nie zostałyśmy ujęte w klasyfikacji:) Poza tym mam brzydki nick, męża i nie chodzę na randki. Kominkową odezwę przekażę ładnym koleżankom o odpowiednim BMI:)
Chyba chciałaś powiedzieć o posezonowej wyprzedaży 🙂 hihi
to powyżej było do komentarz o promocjach 🙂
[blog mi się nie chciał załadować kilka razy a na końcu komentarz pojawił się nie tam gdzie powinien]
>.<
Mogę Cie zaprosić na randkę. Ale czy to będzie moja idealna randka, z która stanę do konkursu? 😉
Ja też nie lubię randek. Ale wiesz co, Komin, że Ty miałeś konto na sympatii ;]
No i co?
no i nic. Po prostu mnie to zdziwiło. Chyba mogło -,-
Tak sobie myślę, że na randki nie chadzałam, bo najpierw jakieś wcześniejsze, niezobowiązujące spotkania były gdzieś tam i się zobaczyło czy gość ma zęby czy smrodem nie powala albo nie ma kretyńskiego śmiechu. Kiedyś o koleżankę moją się starał fajny z wyglądu facet i nie mogłam zrozumieć dlaczego ona go nie chce. Wtedy powiedziała mi: „poczekaj, jak on się zacznie śmiać.” I poczekałam… Wolałabym umrzeć dziewicą niż spotykać się z facetem, który ma kretyński śmiech albo śmierdzi…
A po co chodzić na randki, jak można po prostu flirtować? To tu, to tam, a to w sklepie, a to w kawiarni. a to na imprezie. Może z tego wyjść albo miła znajomość, albo to po prostu pozostanie to miłą chwilą i tyle. Do niczego to nie zobowiązuje przecież.
{„czy my się skądś nie znamy?” i „ej foczka” nie uznajemy zdecydowanie}
A swoją drogą z dotychczasowych swoich doświadczeń wiem, że na ogół tego typu portale zrzeszają tych trochę zdesperowanych, trochę nieśmiałych i nie potrafiących w rzeczywistości przejąć sterów swojego życia uczuciowego/erotycznego. No i poza tym robią sobie taką „intelektualną” podkładkę relacji – „powymieniamy się wiadomościami, niech wie, że jestem coś warty/a”.
Taki wiersz mi się przypomniał, niestety nie pamiętam autora
KTOŚ
Nie wymaga się urody, nie w tym sedno
Może nie być całkiem młody, wszystko jedno
I pieniądze się nie liczą, jakby mogło się wydawać
decyduje zasadniczo jedna sprawa.
Ktoś niech to będzie ktoś.
Wszystko jedno czym się wybił
Lecz prawdziwy, nie na niby … ktoś.
As niech to będzie as, jakiś geniusz lub szaleniec
A najlepiej ulubieniec mas.
Szybkobiegacz znakomity, sławny aktor, wódz, polityk
W stu procentach i na wskroś… ktoś
Ktoś niech to będzie ktoś, ktoś kim się kobieta chlubi
Ktoś z kim się pokazać lubi ktoś.
Was nie dosyć adorować i ubóstwiać
Choć lubicie czułe słowa, miłe głupstwa
Was nie dosyć adorować, ani nawet kochać szczerze.
Wam się musi imponować… to Was bierze.
Nie chodziłam na wiele randek w życiu. Po tym tekście utwierdziłam się w zdaniu, że nic szczególnego mnie nie ominęło.
Ahhh mam fotkę tylko twarzy. Idę schudnąć.
No nie. Czytam i czytam, że jakieś spotkanie się tu szykuje, a ja … no ja jak zwykle spóźniona!
Cytat:
”To były fajne czasy. Nie to co teraz. Choćbym dopłacał, żadna nie chce. No ale czym ja mogę zaimponować?”
No zaraz ale jak to? No a ja, ja Cie chce i to bez opłat… (tak kurna nie potrafię zacytować nic 🙁 )
I nie nie trzeba każdej imponować, wystarczy byc facetem, tym prawdziwym i nie trafiać na księżniczki… To bardzo fajny tekst, miły prezent urodzinowy 😉 A jak juz wyjdzie książka to polecę do Polski i zabiorę Cie na randke/kawe- ja stawiam 😉 obiecuje 🙂
Ps. Szukam kogos bardzo ale to bardzo cierpliwego kto mnie przeprowadzi przez naukę obsługi iPhona, jestem bardzo bardziej ale chyba zestresowana i spanikowana…
U mnie zgadza się sylwetka, ale mam awersję do szpilek, chyba nie pasuje do wymagań 😀
Wszelkie portale randkowe niekoniecznie gromadzą ludzi zdesperowanych, brzydkich, zagubionych w codzienności. Tego typu miejsca to po prostu dodatkowa metoda, sposób na poznanie kogoś.
Z głupszych co słyszę to, że przyjdzie czas i w końcu kogoś poznasz. Idiotycznie zakładając, że coś jest z góry zapisane.
Brak czasu, temperament skłania do korzystania właśnie z portali randkowych. Zgodzę się, że jest tam masa ludzi którzy naiwnie wierzą, że pomijając kilka faktów z życia, nie dodając zdjęcia znajdą w końcu właściwą sobie.
Z moich doświadczeń jasno wynika, że muszę zacząć się gorliwie modlić żeby w końcu zalogował się jakiś przyzwoity mężczyzna:)
portale randkowe umierają odkąd kominek rozkręcił swoje blogi. Z powyższych wpisów wynika, że wszyscy przenieśliście się tutaj.
skoro czasy się zmieniają proponuje akcje która odwróci tradycje żeby nie faceci imponowali i starali się o kobiety ale na odwrót !
hahaha moj avatar na blogu wskazuje na to, ze jestem piekielie brzydka i gruba 😀 czadowo 😀
Ja to mam wrazenie, ze teraz trudniej znalezc fajnego faceta niz fajna dziewczyne… Choc pewnie faceci mysla dokladnie na odwrot. Ja niestety w zyciu spotykam samych kretynow, ale to zapewne moja wina.
Ide zamknac sie w swoim swiecie, przeczytanie komentarzy odsunelo mnie troche od robienia projektu…
cześć Dagna , ja jestem na prawdę miłym facetem , na pewno się we mnie zakochasz a ja w Tobie.
Mogę Cię zerżnąć ?
Nigdy nie byłam na randce 🙁
A ja byłam. Mnóstwo sztuczności, pokazanie siebie z jak najlepszej strony za wszelką cenę, zazwyczaj wzrok mówiący „chodźmy się już rżnąć”, a pod koniec „już mi przeszło”. Zdecydowanie wolę spotkania w większym gronie, gdzie jest ta jedna konkretna osoba i oboje jesteśmy po prostu sobą i późniejsze odprowadzanie do domu, „wejdź na górę”, „co chcesz na śniadanie” itd.
świetny tekst
na randkę to może nie ale na rower?
Albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem albo jesteś idiotką.
Co ty na to?
W stu procentach utożsamiam się z tytułem tekstu. Kominku, trzy ostatnie zdania brzmią trochę desperacko.
Ja bym nie odpowiedziała na twój ostatni tekst. Za to może ośmieliłabym się pisać niezobowiązująco na poprzednie. Może dlatego, że mimo, że nie jestem gruba, z wyglądu raczej przeciętna nie czuje się w 100% kobietą z charakteru.
Zgadzam się w 90%. Ale w 10 niekoniecznie.
Miałam profil na takim portalu i wrzuciłam fotkę jakiejś ładnej dziewczyny tylko dlatego że była trochę podobna do mnie, a przez to trochę ładna. Nie miałam po prostu żadnych zdjęć na komputerze, na których byłabym sama. Poza tym nie był to stricte portal randkowy,tylko jakiś niby-społecznościowy, których nie lubię i czasem tylko myślałam żeby mieć tam konto,ale jak zaczęły mnie atakować ze wszystkich stron w internecie(czytaj facebook) to straciłam ochotę. Dostałam zaproszenie od znajomej na maila i chciałam zobaczyć od której.
Na koniec najważniejsze: mam 20 lat,wysoką, sportową sylwetkę(co nie znaczy że cierpię na zanik piersi), długie włosy (nie czarne i nie platynowe) i niekoniecznie idealną cerę,ale za to nie wydaje mi się żebym była brzydka. Jestem inteligentna i mam charakter ale pojawiłam się tam po prostu dlatego że robię to co chcę i nie muszę się tłumaczyć. Powiesz: „właśnie to zrobiłaś,uderz w stół, a nożyce się odezwą” ale lubię Twój punkt widzenia na niektóre sprawy i chciałam żebyś zobaczył również to 10% i być może nawet się do tego ustosunkował. Pozdrawiam.
hehe mi się podoba opis facetów:P zgadza się w 100%. Dodałabym nawet, że jeżeli na portalach randkowych znajdziesz zdjęcie obłędnie przystojnego faceta to na pewno nie jest to jego fota albo ten facet chce tylko jednego od Ciebie…i ma żonkę. Niestety to są minusy portali randkowych:P
Nieśmiały Niesmiały, to nie wiersz, tylko popularna swego czasu (czyli jakieś 20-30 lat temu) piosenka turystyczna.
+1
Pingback: Randki, umizgi – ja się do tego nie nadaję | Kominek IN
„Przyjmę zaproszenie na randkę. Możesz być brzydka. Teraz to mi wszystko jedno.”
Myślę, że teraz dopiero zwracasz wielką uwagę na wygląd. Ale i tak lubię to twoje gadanie, że „nikt mnie teraz nie chce” 😉
Człowiek jeśli odnosi sukces nie potrzebuje „drugiej połówki”. Ktoś kto jest szczęśliwy sam ze sobą nie potrzebuje na siłę wiązać się z kimś…lubimy tą swoją „samotność i wolność”
I teraz dopiero trudno nas zdobyć…
I jeśli ktoś w ogóle nas sobą zainteresuje to będzie musiał to być ktoś wyjątkowy 🙂
Ja tak czuje, ty może podobnie, choć wielce prawdopodobne , że moje obserwacje są błędne 🙂
Gdybym dostała wiadomość typu „… fotek nie wysyłam bo nie ma na co patrze” albo ” …nie będę się pchał z parszywą mordą” to też bym olała takiego. Nie korzystam z portali randkowych i może nie mam pojęcia jak nawiązuje się nowe znajomości, zaczyna pierwszą rozmowę, ale dla mnie to brzmi jak wiadomość od nieudacznika z kompleksami. Można jeszcze szukać drugiego dna – może zgrywa takiego skromnego i jest mega przystojny w rzeczywistości? Druga wersja nawiązania kontaktu ciekawsza,choć nie wiem czy mym skorzystała ?
It’s going to be ending of mine day, but before ending I am reading this impressive piece of writing to improve my knowledge.
My web blog Stanley